![]() | ![]() | ![]() | ![]() |
dodano: 2010-01-17 23:10
Po przerwie świąteczno-noworocznej zawodniczki UTEX-u ROW Rybnik wróciły na ligowe parkiety. W pierwszym spotkaniu 2010 roku, podopieczne Mirosława Orczyka wyjechały na mecz do Krakowa. Wisła, znakomicie spisująca się w rozgrywkach Euroligii, obnażyła wszystkie braki UTEX-u, szczególnie Katarzyny Kreżel i Martyny Koc. Po jednostronnym widowisku krakowianki wygrały 100:53.

W wypełnionej po brzegi hali Wisły, rybniczanki zaczęły mecz w składzie: Bell, Hampton, Boddie, Sibora i Jaroszewicz. Na ławce rezerwowych pozostała kontuzjowana Krężel, do Krakowa nie przyjechała w ogóle chora Koc. Początek spotkania to celny rzut Kobryń. Potem 6 punktów z rzędu zdobyły rybniczanki (Bell, Hampton i Sibora) i wyszły na prowadzenie 6:2. Wiślaczki szybko jednak odrobiły straty i zaczęły budować przewagę. Seryjnie trafiały za trzy (6/6 w pierwszej kwarcie). Rybnickie Amerykanki robiły co mogły, ale ich przeważnie indywidualne akcje na niewiele się zdały. Przy stanie 26:15 dla krakowianek, na parkiet weszła nowa rozgrywająca Wisły – Paulina Pawlak i już po chwili popisała się celnym rzutem zza linii 6.25. Inauguracyjna kwarta zakończyła się zwycięstwem gospodyń 34:17. Na drugą Orczyk desygnował do gry Katarzynę Suknarowską, która zastąpiła Siborę. I to właśnie młoda rozgrywająca UTEX-u oddała jedyny celny rzut za trzy w tym meczu (na 9 prób całego zespołu). Wiślaczki za to grały jak w transie. Już w 17. minucie spotkania miały na koncie 50 punktów. A pierwszą połowę aż cztery z nich zakończyły z dorobkiem 10 i więcej punktów.
Po przerwie obraz gry nie uległ zmianie. Trzecia kwarta zaczęła się od serii 8 punktów dla Wisły. Znakomicie w tym fragmencie prezentowała się Burse, która bez problemów znajdowała sobie dogodne sytuacje rzutowe. Poirytowane rybniczanki zaczęły popełniać niewymuszone błędy, a jakby tego było mało łapały również przewinienia techniczne (Hampton i Boddie).
Przed ostatnią kwartą była tylko jedna niewiadoma: czy Wisła zdobędzie 100 punktów. Losy tego ważyły się do ostatnich sekund. Gdy do końca spotkania pozostało ich siedem, o kolejny czas poprosił Orczyk. Po nim zawodniczki wróciły na parkiet a krakowska widownia głośnym skandowaniem domagała się zdobycia setnego punktu przez swoje ulubienice. Wiślaczki spełniły żądanie swoich fanów. Dokonała tego Majewska, wprawiając w euforię znakomitą krakowską publiczność. Ostatecznie Wisła pokonała UTEX 100:53, będąc zespołem lepszym w każdym elemencie koszykarskiego rzemiosła.
Na usprawiedliwienie rybniczanek przemawiają absencje w zespole. Mimo to kilkunastu kibiców UTEX-u ROW, którzy pojawili się w krakowskiej hali, liczyło na lepszy występ rybnickiego zespołu.
Wisła Can-Pack Kraków - UTEX ROW Rybnik 100:53 (34:17, 22:9, 21:13, 23:14)
UTEX ROW: Bell 18, Hampton 16, Boddie 12, Suknarowska 3, Sibora 2, Stanek 2, Jaroszewicz 0.
Wisła: Zohnová 22, Kobryn 14, Castro 12, Burse 11, Fernández 10, Majewska 8, Cohen 6 Kułaga 5, Wielebnowska 5, Kotnis 4, Pawlak 3, Gburczyk 0.